Inwazja kleszczy – co robić?

Drugi sezon z rzędu zima nie była zbyt sroga. Co to oznacza dla nas, psiarzy? Niestety nic dobrego, mianowicie wiadomo, że ilość kleszczy w tym sezonie na pewno nie będzie mała. W związku z tym niezwykle ważne jest odpowiednie zabezpieczenie się przed kleszczami.

Wszyscy wiemy, że insekty te są bardzo groźne dla zdrowia nie tylko psów, ale także ludzi. Choroby, które najczęściej przenoszą to:

Borelioza – wbrew temu co się często słyszy psy rzadko kiedy zarażają się boreliozą. Dużo częściej ma to miejsce u ludzi. Objawem boreliozy jest rumień (w przypadku psów nie jest on wędrujący) oraz problemu z poruszaniem się (po dostaniu się toksyny do obiegu krwi jako pierwsze atakowane są stawy). Potwierdzenie boreliozy wymaga jednak szeregu badań, które niestety są kosztowne. Leczenie polega na podaniu antybiotyku.

Babeszjoza – właśnie babeszjoza jest najczęstszym skutkiem „ukąszenia” kleszcza u psa. Jest to bardzo groźna choroba powodująca zniszczenie czerwonych płytek krwi (erytrocytów) prowadząc do anemii, często także do uszkodzenia wątroby i nerek. Zbyt późne rozpoznanie choroby prowadzi do śmierci psa. Objawami są: podwyższona temperatura, osłabienie oraz ciemna barwa moczu. Leczenie polega na podaniu jednorazowej dawki leku przeciwpierwotniakowego oraz nawadnianiu psa (żeby wspomóc pracę nerek). Warto też włączyć leki przeciwzapalne.

Anaplazmoza – u psów objawia się gorączką, brakiem apetytu i bolesnością mięśni. Choroba ta zmniejsza ilość płytek krwi, jednak w większości przebiega ona łagodnie. Z chorób wypisanych powyżej ta jest najprostsza do wykrycia – najczęściej z badań morfologicznych krwi. Leczenie odbywa się za pomocą antybiotyku.


Leczenie chorób pokleszczowych jest bardzo trudne, a same choroby mogą spowodować poważne szkody w organizmie psa. Dlatego świetnie się w tym przypadku sprawdza powiedzenie, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Jak w takim razie zapobiegać dostaniem się toksyny z kleszcza do krwioobiegu naszego czworonoga?

Sposobów jest wiele. Oto kilka z nich:

Krople

Ich stosowanie polega na zakropleniu psa na grzbiecie za pomocą specjalnej pipety. Jest to obecnie chyba najpopularniejszy sposób walki w kleszczami. Niewątpliwą zaletą jest to, że w przypadku kropli naszemu psu nic nie przeszkadza na karku. Przybliżony czas działania tej formy profilaktyki to miesiąc (zależnie od firmy). W większości krople są wodoodporne, jednak w przypadku psów, które często się kąpią zalecane jest częstsze stosowanie bądź użycie innego środka zabezpieczenia.

Obroże

Niewątpliwą zaletą obroży jest to, że raz założona działa przez dłuższy czas (maksymalnie do 8-9 miesięcy). Przekrój cenowy jest różny, tak jak i skuteczność. Osobiście za obrożami na kleszcze nie przepadam, bo przeszkadzają w noszeniu normalnej obroży lub szelek, ale to kwestia osobista.

Tabletki

Niedawno na rynku pojawiły się tabletki, które zapobiegają wbijaniu się kleszczy. Taka tabletka działa około 3 miesięcy po podaniu. Zalety: nic nie przeszkadza na karku, nie ma problemu w przypadku deszczu lub kąpieli i dawkowanie raz na 3 miesiące. Wadą jest cena – jako stosunkowa nowość na rynku musimy się liczyć z dosyć dużymi kosztami. W dodatku tabletki jak to tabletki – w przypadku stosowania długotrwałego mogą działać w niekorzystny sposób na wątrobę.


Na koniec jeszcze jedna kwestia. Jak już pies kleszcze złapie należy go oczywiście wyciągnąć. Na nieszczęście wielu właścicieli czworonogów używa do tego pincety – nie jest to dobra metoda, gdyż bardzo łatwo można zgnieść odwłok kleszcza, przez co wstrzykniemy swojemu psu toksyny znajdujące się w tym insekcie. Dlatego warto zaopatrzyć się w specjalne kleszczołapki (dostępne u weterynarza, w aptekach i sklepach zoologicznych).

Gdy już mamy kleszcza złapanego, należy go pociągnąć dokładając do tego ruch obrotowy (jednocześnie) obojętnie, w którą stronę. Nie ma znaczenia czy kręcimy zgodnie czy przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Ważne jest natomiast to, że jak już kręcimy w jedną stronę a kleszcz nie wyjdzie, żeby przy kolejnej próbie nie zmieniać kierunku.

  • ewa

    lubię spacery po lesie,alee boje się,że napotkam gdzieś takiego ‚kolegę kleszcza’..chociaż nawet i w przydomowym ogródku można spotkać takiego nie proszonego gościa

  • Niestety wszędzie można. Dlatego ważne jest, żeby dobrze zabezpieczyć nie tylko psa, ale również siebie. Idąc do lasu warto ubrać długie spodnie i koszulkę z długim rękawem. Czapka też będzie dobrym pomysłem