Jak wychować idealnie posłusznego psa

Gdy bierzemy do domu psa w naszej wyobraźni staje się on ideałem. Marzymy o tym aby chodził bez smyczy, najlepiej przy nodze, żeby nie szczekał, kiedy nie trzeba, powinien przychodzić na każde zawołanie i nie bać się wizyt u weterynarza. W tym celu przed kupnem psa przeglądamy różne fora internetowe, czytamy książki o tym w jaki sposób trenować psa już od pierwszych dni w nowym domu, dowiadujemy się także wszystkiego o rasie, którą wybraliśmy, żeby upewnić się czy nam odpowiada.

Nadchodzi w końcu ten dzień, gdy pies pojawia się w naszym domu. Staramy się jak możemy, stosujemy się do wszystkich rad żeby stworzyć ideał. Mija kilka miesięcy i co? Okazuje się, że nasz ideał nie jest taki do końca idealny…

Warto zacząć od tego, czego ludzie wymagają od psa. Z moich doświadczeń wynika, że ideałem byłby pies z charakterem człowieka, który nie mówi i słucha każdego słowa właściciela, dodatkowo nie robiąc nic bez wyraźnego przyzwolenia. Innymi słowy: owłosiony, niemy niewolnik. Oczywiście jest to możliwe (ale o tym później). A czym (a raczej kim) jest pies w rzeczywistości? Jest żywym stworzeniem, pełnym emocji, które nim targają. Miewa dobry i zły humor w zależności od wielu czynników tj. poziomu zmęczenia, sytości itp. Swoje decyzje podejmuje głównie kierując się instynktami (a nie jak niektórzy myślą: próba usatysfakcjonowania właściciela) dlatego też zjedzenie czegoś na dworze, ucieczka z powodu znalezienia tropu czy szczekanie na innego psa nie są objawami nieposłuszeństwa, tylko naturą. Wiadomo, że po to są szkolenia, żeby pies nas słuchał i często się to udaje. Musimy jednak pamiętać o tym, że pomimo treningu pies zawsze będzie psem i jego zachowanie nie zawsze jest dla nas do przewidzenia. W dodatku na zachowanie psa wpływa tyle zmiennych, że nie jesteśmy ich w stanie kontrolować. Wystarczy, że u hodowcy w okresie socjalizacji stanie się coś, czego pies się przestraszy (np. do domu wejdzie wysoki mężczyzna, którego się szczeniak przestraszy bo zbyt blisko do niego podejdzie i chce pogłaskać) i okazuje się, że jeśli w przyszłości lęk się pogłębi, możemy mieć psa, który panicznie boi się ludzi.

Wracając do poprzedniego wątku, oto sposoby na idealnie posłusznego psa (znam dwa):
1. Uzależnienie psa od treningu – trenujemy z psem tak długo i tak często, że pies zapomina o tym kim jest. Staje się maszyną do wykonywania życzeń właściciela i robi dla niego wszystko (jeśli tylko jest za to odpowiednio nagradzany). Niektóre rasy mają do tego szczególne skłonności. Uzależnienie psa od pracy wydaje się nie być niczym złym, przecież pies to lubi. W konsekwencji tworzymy jednak stworzenie, które nie jest sobie w stanie poradzić w samotności i w bezczynności (połączenie ADHD z lękiem separacyjnym). Czy to na pewno nasz ideał?
2. Wyuczona bezradność – stosujemy wszelkiego rodzaju kary, tak aby pies wiedział, że może oddychać tylko na komendę. Przy odrobinie szczęścia, gdy pies nam nie ucieknie lub nie stanie się agresywną bestią uda nam się wygasić wszystkie psie instynkty. Wtedy nasz pupil traci chęć do życia, snuje się za właścicielem i często reaguje na każdą komendę ze strachu. Taki pies nie wykazuje żadnej inicjatywy, nie bawi się, nie szczeka bo po prostu się boi. Często widząc na ulicy takiego czworonoga ludzie zachwycają się, że jest on genialnie wyszkolony.

Na koniec rada: jeśli ktoś chce mieć idealnego psa musi poświęcać mu dużo czasu, zaspokajać jego potrzeby, budować z nim pozytywne relacje, trenować (ale nie za dużo) i co najważniejsze, zaakceptować jego niedoskonałości. Bo pies jest doskonały tylko dla oczu właścicieli.