Polityka sukcesu – kształtowanie wzorca zachowań

Wracamy do mojego ulubionego tematu, czyli jedzenia na dworze. Psy to uwielbiają i mało jest takich, które potrafią odmówić śmierdzącej, starej kości. Właściciele tego nienawidzą i nie ma czemu się dziwić. Nie chodzi przecież o to, że nie pozwolimy się psu najeść, ale zjedzenie czegoś, co może mu zaszkodzić wiąże się często z późniejszymi konsekwencjami w postaci problemów żołądkowych, a dalej z kosztami na leczenie – często dość wysokimi.

Dlatego zgodnie z zasadą: lepiej zapobiegać niż leczyć, zapobiegajmy! Tylko jak?

Wiadomo, trzeba nauczyć komendy. W różnych szkołach różnie się nazywa, czy to będzie „fe”, „nie rusz”, „zostaw” czy jakkolwiek inaczej nie ma większego znaczenia. Nie będę się rozpisywał na temat nauki tego zachowania, bo można to znaleźć w prawie każdej książce o szkoleniu psów. Chodzi mi zupełnie o coś innego.

Bardzo często uczymy i uczymy, a komenda jak nie działała tak dalej nie działa. Dlaczego?

Dlatego, że nie uczymy psa sukcesu!

Sposób, w jaki myśli pies jest nie do końca znany człowiekowi. Etiologia poznawcza ta wciąż raczkująca dziedzina i jeszcze wiele pozostaje do odkrycia. Dlatego, możemy jedynie zastosować zabieg antropomorfizmu i zgadywać co dzieje się w psim umyśle.


Pies z biegiem dorastania, nabywania doświadczenia życiowego kształtuje sobie pewne „normy”. Fachowo nazywa się to wzorcem zachowań. Wzorce są to reakcje psa na dany bodziec. Inaczej mówiąc, pies uczy się wachlarza zachowań, które później wykorzystuje w danej sytuacji. Warto też wiedzieć, że raczej wybiera ten, który przyniesie mu najwięcej korzyści. A co się stanie jeśli takiego wzorca zachowania jeszcze nie ma? Oczywiście stworzy sobie nowy.

Przykład: szczeniak idąc sobie chodnikiem spotyka wielkiego psa. Pierwszy raz widzi coś tak ogromnego (powiedzmy, że jest to Dog Niemiecki) i ze strachu kilka razy szczeknie. Dog okazuje się niezbyt odważnym psem, zostaje przestraszony i odchodzi od naszego szczeniaka. Co się stało? Wytworzył się wzorzec zachowania: szczeknij, a zagrożenie zniknie. Jeśli pies nie znajdzie innego wzorca zachowania (np. używania sygnały uspokajającego – obejścia łukiem) możemy mieć psa, który będzie obszczekiwał każdego psa większego od siebie.

Do czego zmierzam. Najprostszym sposobem na to, żeby pies nie jadł na dworze jest sprawienie, żeby pies nie wiedział, że na dworze można jeść. Czyli: lepiej zapobiegać niż leczyć! Musimy tak poprowadzić naszego czworonoga, aby nie dopuścić do powstania wzorca zachowań odpowiadającego za zbieranie odpadków. Od razu powiem, że nie jest to proste, bo psy mają silny instynkt polowania, a że nie polują już na zwierzynę, często polują na śmieci (tak, te myśliwskie bestie są szczególnie łakome na podwórku).

W jaki sposób możemy sprawić, żeby pies nie poznał tego wzorca? Ubierajmy mu kaganiec. Często kaganiec używany jest jako metoda zapobiegawcza – skuteczna gdy kaganiec jest ubrany. Bez kagańca oczywiście pies będzie jadł odpadki znalezione w trawie. Jeśli jednak założymy psu na spacer kaganiec zanim pozna, że można jeść na dworze i będziemy nagradzać to, że ominie jakiegoś śmiecia powinniśmy wykształcić u psa nawyk ignorowania tego, co leży na ziemi. W ten sposób po kilku tygodniach treningu kaganiec powinien być tylko wspomnieniem.

Co do samego sprzętu używanego podczas szkolenia. Ważne jest, aby odpowiednio dobrać kaganiec. Pamiętajcie o tym, że te materiałowe nie nadają się na spacery (szczególnie latem). Pies musi mieć swobodę w oddychaniu (ziajaniu), której materiałowy kaganiec ich pozbawia. W taki sposób często dochodzi do przegrzania się organizmu, a w konsekwencji do śmieci. Stanowczo lepsze są kagańce metalowe, tradycyjne. Pomimo, że czasami śmiesznie wygląda mały, miły, puchaty piesek w metalowym kagańcu (pies morderca), warto się poświecić kilka tygodni, żeby nie mieć problemu przez całe życie. W końcu wygląd nie jest najważniejszy.

Taki sposób działa tylko wtedy, jeśli mamy psa od szczeniaka. Dorosły pies, który poznał już dany wzorzec musi być poprowadzony inaczej, ale o tym następnym razem.

A Wy jak walczycie ze zjadaniem odpadków przez Waszych ulubieńców? Może macie jakieś ciekawe, skuteczne sposoby?