Szelki Easy Walk firmy MYSMO

Dzisiaj przedstawiam kolejny rodzaj szelek w naszym teście. Tym razem będą to szelki do zadań specjalnych, czyli takie, które uniemożliwiają ciągnięcie na smyczy.

Szelki MYSMO Easy Walk wykonane są bardzo solidnie. Ich cechą charakterystyczną jest zapięcie na klatce piersiowej a nie, jak to przeważnie jest w zwyczaju, na grzbiecie. Zastosowanie zapięcia w tym miejscu ma za zadanie uniemożliwienie ciągnięcia na smyczy poprzez zniwelowanie siły psa. W przypadku gdy pies ciągnie do przodu, zapięta smycz powoduje, że pies zostaje obrócony w bok i traci impet.

Wykonane są one z bardzo wytrzymałych materiałów. Producent chwali się, że w ich produkcie użyte są atestowane klamry DURAFLEX, kółka i półkola są zgrzewane, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko otwarcia a nici użyte do szycia są wykonane z jedwabiu poliestrowego, który charakteryzuje się bardzo dużą wytrzymałością.

Szelki są szyte na wymiar. Odpowiednia instrukcja pomiaru psa znajduje się na stronie producenta. Tu mam jedno zastrzeżenie. Pomimo rysunku oraz opisu jak mierzyć psa, instrukcja nie jest do końca jasna szczególnie jeśli chodzi o pasek piersiowy. Po prostu nie wiadomo, do którego punktu powinien zostać wykonany pomiar. Zamawiając produkt musiałem zdać się na instynkt, ale na szczęście się udało – szelki pasują. Klamra do zapinania znajduje się na pasie grzbietowym i to on podlega regulacji. Dzięki swojej konstrukcji są bardzo łatwe do ubrania i bardzo trudne do niechcianego ściągnięcia przez psa. Obecnie szelki dostępne są w 9 wariantach kolorystycznych: zielone, różowe, pomarańczowe, niebieskie, limonkowe, granatowe, czerwone, czarne oraz chabrowe. Dzięki szerokiemu wachlarzowi kolorystycznemu na pewno każdy dopasuje odpowiednie do swojego gustu lub do już posiadanych akcesoriów.

IMG_8670

W przeciwieństwie do poprzednio opisywanego modelu (HIFICA) ten model jest bardzo dyskretny. Szelki zajmują małą powierzchnie ciała psa, a czasami nawet się na nim gubią. To czy komuś się to podoba jest oczywiście kwestią gustu.

Z obserwacji jakie udało mi się przeprowadzić przez kilkanaście dni używania szelek mogę wywnioskować, że nie jest to produkt do codziennego użytku. Pierwsze ubranie ich na mojego czworonoga spowodowało dosyć dużą konsternację i mam wrażenie, że taki efekt miał miejsce przez brak wygody. Pasek piersiowy zdawał się przeszkadzać w poruszaniu przednimi łapami. Jeszcze gorzej zrobiło się, gdy została dopięta smycz. Okazało się, że w przypadku tak krótkonożnego psa jakim jest PBGV klamra ze smyczy uderzała psa w łapy! Dodatkowo w czasie poruszania się smycz zostaje wprawiona w dziwne kołyszące ruchy, które przeszkadzają psu jak i właścicielowi. Żeby tego jeszcze było mało, smycz po prostu bez przerwy plącze się między łapami. Sprawa wygląda trochę lepiej u psów większych ras. W ich przypadku plątanie się smyczy nie jest aż tak wielkim problemem.

IMG_8732

Dziwne wibracje smyczy spowodowane poruszaniem się psa natchnęły mnie do eksperymentu polegającego na wypróbowaniu szelek ze smyczą automatyczną. Pomimo pewnego paradoksu jakim było dopięcie smyczy, która nigdy nie jest luźna do szelek, które mają uczyć chodzenia na luźnej smyczy okazało się, że zestaw sprawdza się całkiem nieźle. W przeciwieństwie do luźnej smyczy, ta automatyczna nie miała tendencji do wpadania pod psie łapy a wibracje były także mniejsze (ale jednak były – tym razem w górę i w dół a nie na boki). Takie połączenie może sprawdzić się jako środek doraźny na problem z ciągnięciem, ale jako naukę chodzenia na luźnej smyczy raczej będzie mało skuteczne.

Skoro już wiemy, że nie są to szelki do codziennego użytku, to w takim razie do czego? A no właśnie do treningu, do nauki chodzenia na luźnej smyczy. Pomagają nam one opanować siłę psa (szczególnie przydatne do wielkich psów) i skorygować jego niepożądane zachowanie. Musimy pamiętać, że same szelki nie nauczą psa, żeby nie ciągnął. Jest to narzędzie, które ma nam pomóc w szkoleniu, zresztą całkiem skuteczne.

ZALETY:

+ solidnie wykonane, bardzo wytrzymałe materiały,
+ szybko schną,
+ łatwe w ubieraniu,
+ bardzo trudno psu samemu je ściągnąć,
+ szeroka gama kolorystyczna do wyboru,
+ pomagają w nauce chodzenia na luźnej smyczy.

WADY:

– wydają się niezbyt wygodne dla psa,
– nie są wygodne do codziennego użytku, a jedynie do treningu (nie jest to do końca wada, ale jednak kupując szelki chcemy ich używać uniwersalnie, dlatego też zostało to tutaj ujęte),
– plączą się między łapami psów ras małych i średnich.

Podsumowując, szelki Easy Walk MYSMO są stworzone do pomocy w nauce chodzenia na luźnej smyczy i swoje zadanie spełniają znakomicie. Są świetną alternatywą dla narzędzi awersyjnych takich jak kolczatki czy obroże zaciskowe, które tylko robią krzywdę psu zamiast go czegoś konkretnego nauczyć. Każdemu, kto ma problem z chodzeniem na spacery ze swoim psem, w których nie ma szarpaniny mogę z czystym sumieniem polecić ten produkt. Pamiętajcie jednak, że poza szelkami trzeba też z psem w odpowiedni sposób pracować. Takie połączenie bez wątpienia zaowocuje sukcesem.

Pozostaje jeszcze cena. Niezależnie od koloru i rozmiaru cena wynosi 55 zł + koszty przesyłki. Uważam jednak, że w przypadku posiadania „psiego ciągnika” w domu, warto taką kwotę zainwestować. Zapraszam na stronę producenta: Szelki Easy Walk MYSMO.