Taktyka doskonała – polowanie na jedzenie

Zjadanie odpadków na dworze przez psy jest jak spanie w łóżku właściciela. Mało kto się przyznaje, że sytuacja ma miejsce – a jednak bardzo często się zdarza. Oczywiście nie każdy pies jest pochłaniaczem resztek na śmietnikach i okolicznych osiedlach. Są pewne rasy, które mają szczególne preferencje związane z tą niezrozumiałą przez ludzi rozrywką – bo jaki sens ma jedzenie na dworze, skoro w domu pies się naje. No cóż, dla śmietnikowego konesera zasada jest prosta: im starsze, im bardziej śmierdzące, tym lepsze. A co do fanów tego niezwykle rozpowszechnionego psiego sportu bez wątpienia przodują w nim wszelkiego rodzaju psy myśliwskie: Labradory, Goldeny, Beagle, Bassety i wiele innych. To prawdziwi mistrzowie tej sztuki.

Zarówno w ludzkim, jak i psim życiu obowiązuje zasada, że talent to nie wszystko – liczy się trening. Lata ulepszania strategii i częste powtarzania danej czynności to klucz do sukcesu. W taki właśnie sposób nasze czworonogi stają się mistrzami taktyki „polowania na dworze”.

Jasne, że możemy przeciwdziałać temu zjawisku. Ćwiczenie komendy „Fe” albo „Zostaw” na pewno pomoże ograniczyć te niecne występki. Dużo zależy od tego, z jak wytrwałym przeciwnikiem mamy do czynienia. W dodatku, pomimo wielu miesięcy treningu, nigdy nie możemy być pewni, czy stara kość albo zdechła już dawno mysz, nie obudzi w naszym sportowcu dawnych instynktów, które spowodują amnezje i sprawi, że każda komenda przestanie być skuteczna.

W związku z powyższym, chciałbym Wam przedstawić znane mi strategie w zdobywaniu pożywienia przez czworonogi. Oto one:

Taktyka 1: Klasyczna

Nikt nie rodzi się mistrzem. Taktyka klasyczna to początek drogi do perfekcji. Prosta, łatwa do przewidzenia, co za tym idzie szybko idzie zapobiec pochłonięciu śmiecia. Idąc z psem na spacerze, myśliwy wyczuwa jedzenie, podchodzi do niego i zjada – bez żadnych wymyślnych sztuczek. Jeśli właściciel nie zauważy, że w trawie coś leży – pies zwycięża. Gdy nasza spostrzegawczość jest na wyższym poziomie (tak jak u psa, praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka) strategia ta jest prawie całkowicie bezużyteczna.

Taktyka 2: Klasyczna ze zmyłką

W tym momencie zaczyna się myślenie. Pies szybko orientuje się, że taktyka klasyczna jest nieskuteczna, dlatego też wprowadza drobne poprawki. Przechodząc obok kawałka nadającego się do zjedzenia (w jego mniemaniu) udaje, że go nie widzi i przechodzi koło niego. Gdy uśpi naszą czujność następuje atak – szybko się cofa i łapie przysmak do pyska. Sposób dobry, bo mamy mało czasu na reakcje. Wadą natomiast jest to, że gdy przechodzimy obok smacznego kąska, możemy do łatwo zauważyć.

strategia1

Taktyka 3: Manewr obejścia

Po kilku lub kilkunastu nieudanych próbach pies zaczyna rozumieć, że smycz to straszne narzędzie, uniemożliwiające spożycie przepysznego dania na dworze. Jeżeli on znajduje się pomiędzy właścicielem a jedzeniem, zawsze będzie istnieć ryzyko odciągnięcia od celu. Wtedy należy wprowadzić manewr obejścia: ponownie, udając że jedzenia na ziemi nie ma, trzeba się ustawić w taki sposób, żeby to jedzenie było pomiędzy nim (psem) a właścicielem – wtedy przystąpić do ataku. W takim układzie pociągnięcie smyczy nie daje pożądanego skutku, a wręcz przeciwnie – szarpnięcie zbliża psa do jedzenie. Jedyne wymaganie przy zastosowaniu tej taktyki: pies musi się wykazać dobrym refleksem podczas chwytania zdobyczy.

strategia2

Taktyka 4: Udawanie załatwiania potrzeby

Każdy właściciel wie, kiedy jego pies będzie załatwiał potrzebę: jedną lub drugą. Następuje wtedy seria charakterystycznych sygnałów: kręcenie się, wydłużony krok, zwolnione tempo chodzenia i wiele innych. Doświadczeni zjadacze odpadków wiedzą, że mogą te postawy wykorzystać, żeby oszukać właściciela. Niby podchodzi do wybranego miejsca żeby się wysikać, aż tu nagle „chap” i już zjada smakowity kąsek.

Taktyka 5: Zimna krew

Poprzednie przedstawione strategie wszystkie bazowały na szybkim ataku. Dobry myśliwi wiedzą jednak, że czasami spokój i opanowanie są niezastąpione. Takie podejście pozwala uśpić czujność właściciela, a psu daje możliwość spokojnego podejścia do celu i zjedzenia go jak gdyby nigdy nic. Ot, spryt to podstawa.

Taktyka 6: Ewakuacja

Polega ona na tym, że pies odwraca się przodem do nas i tak ustawia ciało, że wychodzi z szelek lub obroży. Po takim zagraniu pies ma wolne pole do popisu i może dopaść wszystko co leży w zasięgu jego pyska. Na szczęście taktyka ta jest niemożliwa w przypadku dobrze dopasowanych szelek czy obroży.

Taktyka 7: Mistrzostwo

Ta strategia pokazuje, jak psy potrafią kombinować. Dowód dla wszystkich, którzy twierdzą, że psy nie potrafią logicznie myśleć. Idąc ostatnio na spacer Leo strasznie ciągnął w jednym kierunku. Z daleka nie było widać jedzenia, jednak dla pewności nie pozwoliłem mu iść dalej. W tym momencie mój spryciarz postanowił, że będzie robić kupę, co spowodowało, że automatycznie poluzowałem smycz (wiadomo, co ma się stresować przy załatwianiu potrzeby). Gdy tylko smycz zrobiła się luźna, okazało się, że załatwienie się było oszustwem. Leo natychmiast rzucił się na jedzenie leżące parę centymetrów przed nim i dopadł zdobycz.

A może Wasze psy znają jeszcze inne taktyki? Zapraszam do komentowania.